Ostatnio, jedna osoba, zauważyła, że zadaję sobie różne pytania, że staram się pogłębiać wiedzę o sobie i sprawdzać co się w danym momencie we mnie dzieje. Myślę, że zadawanie sobie pytań to droga do pogłębiania życia. Zadawanie sobie pytań niekoniecznie powoduje, że ono jest łatwiejsze, ale z pewnością pozwala pójść w głąb. Zanurzać się bardziej w życiu. A zanurzenie się jest dla mnie związane z byciem bardziej, mocniej, pełniej. Jest to o smaku życia.
Jedno z pytań, które bardzo lubię sobie zadawać to Co mnie ostatnio poruszyło? Lubię też pytać, o to innych Co cię ostatnio poruszyło?
To otwarte pytanie może przynieść wiele ciekawych odpowiedzi. Może pomóc zobaczyć, co jest dla nas ważne, co przyciąga naszą uwagę, co nasz zatrzymuje, co wywołuje w nas jakieś emocje czy też jakie sytuacje wywołują jakie konkretne emocje.
Poniżej chcę podzielić się z tobą moimi poruszeniami. Jeśli masz w sobie gotowość i otwartość to podziel się w komentarzu, co ciebie poruszyło w ostatnich dniach, a może dziś?
Moje poruszenia z tego tygodnia
- Październikowe góry o zachodzie słońca.
Zielone łąki, po których spacerują sobie krowy czy owce, kolorowe liście na drzewach, zachodzące jesienne słońce z tym niezwykłym ciepłym światłem… i w oddali ośnieżone Tatry.
- Kierowca ciężarówki, który zdecydował się zjechać na kilka sekund na pobocze, abym mogła go bez problemu wyprzedzić.
Mógł nie zauważyć. Mógł jechać swoim tempem. Ale zauważył. Gdy zobaczył możliwość, zjechał na kilka sekund i za chwilę ruszył za mną. Taki rodzaj drobnej uważności bardzo mnie porusza. Świat z takimi detalami jest przyjemniejszy.
- Wiadomość od koleżanki, że śniłam się jej w nocy. Tańczyłyśmy i śmiałyśmy się razem.
Radość i życzliwość wypływająca z tej wiadomości mnie bardzo poruszyła. Przecież mogę się komuś przyśnić i nie dostać takiej wiadomości. A w tej sytuacji dla mojej koleżanki to była okazja, aby napisać mi wiadomość i pożyczyć mi dobrego dnia. Podzieliła się ze mną swoją radością.
- To, że moja mama będąc na rowerze, zobaczyła małego kotka na ulicy i zdecydowała się go wziąć i o niego zatroszczyć.
I teraz kotek sobie śpi w ogrodzie w koszyku. Dostaje jedzenie, bawi się z sąsiadami. A ja otrzymuję zdjęcia od mamy.
- Poniedziałkowy zachód słońca. Jakie to było wielkie pomarańczowe słońce.
Uwielbiam. Nie mam słów, opisujących jak bardzo uwielbiam te ciepłe barwy, to piękno, które maluje się na niebie podczas zachodów słońca.
- Rozmowa z moją klientką, która opowiadała o zmianach, jakie widzi w swoim codziennym życiu.
Towarzyszenie drugiej osobie w zmianie jest dużą odpowiedzialnością i ważnym, pięknym procesem. Momenty, w których widzisz owoce, tej pracy są bardzo poruszające.
- Bliskość okazana mi od mojej bratniej duszy. Jej postawa i obecność.
Bycie w relacji, w której jest się przyjętym, w której można podzielić się swoim mniejszym lub większym niepoukładaniem, to coś bardzo cennego. I jak widzisz, że ktoś ma otwarte ramiona i wiesz, że cię nie oceni, a wysłucha… to jest cudowna przestrzeń.
- Czas, który w ostatnich dniach różne osoby mi zadedykowały.
Rozmowy, z różnymi osobami o rzeczach ważnych, poważnych, śmiesznych, zabawnych. Wspólny czas, po których czułam, że mam więcej energii w sobie. Rozmowy, które mnie nakarmiły.
Dodaj komentarz