Pod koniec lipca miałam wyjazd na weekend do Krakowa. Postanowiłam pojechać do Krakowa pociągiem jak za starych czasów. Aby dostać się na stację kolejową, zamówiłam sobie Bolta. Pamiętam, że był piątek około południa, stałam w korytarzu gotowa do wyjścia. Otworzyłam aplikację i wybrałam drugiego z listy kierowcę, opłaciłam przejazd i poszłam na dół.